ZAJĘCIA DODATKOWE

Na temat zajęć dodatkowych dla dzieci zdania są podzielone.
Jedni uważają, że im więcej zajęć tym lepiej w dzisiejszych czasach dobrze jest umieć jak najwięcej i biedne dzieci nie mają czasu ani na odpoczynek ani na zabawę. Drudzy natomiast nie zapisują dzieci na nic gdyż twierdzą, że dzieciństwo jest tylko jedno i nie należy dziecka go pozbawiać.
Ja należę do rodziców środka. Nie przytłaczam ale też nie olewam.
Jestem zwolennikiem ruchu (im więcej ruchu tym lepiej pracuje dzieciecy mózg), jezyków obcych (świat jest ogromny i czeka na zdobycie przez moje dzieci), muzyki (jak wiadomo muzyka łagodzi obyczaje).
Chcę tylko dodać, że Wiki ma bardzo mało zadań domowych (tutaj tak jest). Dzieci nie są obciążane nauką w domu a weekend zawsze maja wolny od wiedzy.
Gdyby to porównać do klasy 3 w Polsce???

Tak więc od września zeszłego roku Wiktoria uczęszcza na:
*lekcję gry na pianinie 0,5 godziny 1 raz w tygodniu, niewiele ale traktujemy to jako hobby nie przygotowuje sie do żadnych egzaminów
*koszykówkę 1 godz.
*zumbę 45 min.
*taniec irlandzki 1 godz.
*jazda konna 1 godz.
*Polska Szkoła 4 godz.
Był jeszcze jezyk hiszpański ale niestety pani wyjechała do Anglii- szkoda!

Julia:
*koszykówka 1 godz.
*Polska Szkoła 4 godz.
Chciałaby chodzić na wszystko co starsza siostra (z wyjątkiem koni) zobaczymy od września

Obie mają codziennie czas na zabawę, spacer czy szaleństwo na podwórku.
A Wy co myślicie na temat zajęć dodatkowych?
Zapisywać czy nie?
Jestem ciekawa na co Wy posyłacie Wasze skarby!!!!!

Etykiety: