1 TYDZIEŃ


Tak oto wyglądał pierwszy tydzień naszego syna. Spał gdzie popadło. Czy to w łóżeczku, czy u mamy na rękach, czy to u tata na brzuchu. Spał i jadł. Mam tutaj na myśli dni bo nocami hmmm już tak różowo nie było. Pierwsze 3 noce koszmarne, dobrze, że dziewczynki mają twardy sen. Ale od kiedy pojawiło się mleczko jest coraz lepiej. Przyzwyczajamy się do siebie nawzajem.
Dominikowi najlepiej spi sie w hałasie i całe szczęście bo jego siostry aktualnie mają ferie i jakoś nie bardzo potrafią chodzić na palcach.
Praktycznie codziennie mamy wizyty położnych. Dlaczego tak często otóż w szpitalu spędziliśmy tylko dobę.
Dzisiaj odpadł też pępuszek.
Poród był wywoływany, szybki i z komplikacjami. Maleństwo było owinięte pępowiną. Na szczęście wszystko skończyło się dobrze. Cieszymy się, że jesteśmy w domu a ja że udało mi się bardzo szybko dojść do siebie.



Etykiety: