ELEMENTARZ FALSKIEGO

Od dwóch tygodni coś ważnego się u nas dzieje.
Jula czyta i to całkiem nieźle.

Nie piszę tego aby się chwalić czy cos w tym stylu. Potraktujcie ten post jako wydarzenie, które chciałabym zachować w pamięci. Jula na dzień dzisiejszy ma lat 4 i 5 miesięcy.
Przez ostatnie kilka miesięcy w tym kierunku nie za wiele się działo. Czasem poczytała sylaby z "Kocham czytać" i nic poza tym. Aż tu nagle któregoś pięknego dnia przytargała z półki "Elementarz" Falskiego i spytała: "Poczytamy?" Zdziwiłam się ale po cichu liczyłam, że nadeszła faza wrażliwosci na czytanie (jak to ładnie nazwała M. Montessori). Nie myliłam się. Samodzielnie przeczytała As, Ala, Ola itd. i poszło.
Teraz codziennie ona mnie nie ja ją zagania do czytania.

Obecnie jesteśmy na stronie 36.


Jeśli chodzi o "Elementarz" Falskiego to do tej pory miałam o nim mieszane zdanie. Został napisany wieki temu, sama się z niego uczyłam czytać zapewne moi rodzice również. Teksty są takie sobie. Wiktoria ucząc się czytać sięgnęła po niego raz i na tym ich przyjaźń się skończyła. Od tej pory leżał sobie zapomniany na półce, aż do dni gdy odkryła go Jula i zafascynowała się nim.
No cóż chyba jej na tę fascynację pozwolę.
A Wy jakie zdanie macie na temat tego "Elementarza"?

Etykiety: