FASOLA I SŁONECZNIK

Nasze wakacje w Polsce dobiegły końca (niestety). Było upalnie i leniwie. No cóż czas wracać do rzeczywistości i rzucić się w wir domowych i szkolnych obowiązków.
Póki co powspominam jeszcze w kilku kolejnych postach nasze wakacyjne podróże, które chciałabym aby na dłuzej zostały w naszej pamięci.
Teraz trochę z innej beczki.
Tegoroczne wakacje spędziłyśmy na działkowym leniuchowaniu i obserwowaniu jak to jest, że roślinki sobie rosną.
Będąc w Polsce na krótko w maju dziewczynki zasiały (zasadziły) słonecznik. Gdy przyjechałyśmy na wakacje po dwóch miesiącach zobaczyłyśmy, że z małych nasionek wyrosły duże, zielone rośliny.
Przez kolejne kilka tygodni uwaznie obserwowałyśmy co sie z nimi stanie az w końcu zakwitły przepiękne żółte kwiaty:
a za kolejne kilka dni wcinałyśmy słonecznik pycha!!!!!
 
Aby dziewczynki mogły powoli i w widoczny sposób zaobserwować zmiany w rosnącej roślince założyłyśmy hodowlę fasoli tym razem na balkonie.
Potrzebujemy:
*fasole
*słoik
*gazę
*gumkę
*wodę


Trzeba ją dosyć mocno nawadniać, Julia wzięła sobie to tak bardzo do serca, że sąsiadom balkon niżej woda kapała po głowach
Po jakiś 2 czy 3 tygodniach fasolka wygląda tak

 
Ciekawe co teraz babcia zrobiła z tymi fasolkami???
Może zebrała już plony???

Etykiety: