ŁYŻWY I PIŁKA

Ostatnio mamy bardzo sportowy czas.
Po długim obiecywaniu wybraliśmy się na lodowisko. Wiktoria miała pierwszy raz na nogach łyżwy i poszło jej całkiem nieźle (w przeciwieństwie do mamy). Zaskoczył mnie jej upór i determinacja. Tak długo ćwiczyła, aż sama była w stanie chodzić po tafli ( o samodzielnym jeżdzeniu nie było jeszcze mowy).
W zeszłą sobotę pojechaliśmy z dziećmi z naszej Polskiej Szkoły do zaprzyjaźnionych Irlanczyków i ich dzieci (w ramach pewnego projektu) na zajęcia ruchowe. Zaproponowano grę w "nogę". Najpierw odbył się trening a potem "meczyk". Oto kilka fotek:



Etykiety: