PODRÓŻ PO ŚWIECIE- WIELKA BRYTANIA

Nasza podróż po świecie rozpoczęłyśmy od Hiszpanii ale niestety nie uwieczniłam tego na zdjęciach. Szkoda!!!
Dlatego zaczynamy od Wielkiej Brytanii kraju teraz nam najbliższego. Postanowiłam też dziewczynkom opowiedzieć o Londynie, który miałam okazję zobaczyć tydzień temu. Wprawdzie były to tylko 2 dni (konferencja nauczycieli Polskich Szkół) ale zdążyłam poczuć ten specyficzny panujący tam klimat. No i to zwiedzanie miasta nocą.
Moje pomysły na podróż są następujące:
-rozpoczęłyśmy od znalezienia Wielkiej Brytanii na mapie. Z tym Wiktoria nie miała żadnego problemu, gdyż od jakiegoś czasu bawimy się w panstwa, miasta i flagi Europy (ale o tym w innym poście).
Wiktoria specjalnie nie ściągała mundurka szkolnego. Chciałam, żeby wiedziała, że wszystkie dzieci  tutaj chodza tak ubrane do szkoły.

-malowanie flagi farbami

-lepienie Wielkiej Brytanii z plasteliny na kartce. Chciała pokazać, że w skład tego państwa wgodzą mniejsze państewka. Wiem,że proporcje nie są idealne ale Irlandie Północną specjalnie powiększyłam, gdyż tutaj mieszkamy. Użyłyśmy zielonej plasteliny ponieważ tutaj zawsze jest zielono. Nie na darmo nazwano ją Zieloną Wyspą. Niebieski kolor dookoła to oczywiście woda.
-następnym punktem zabawy było kolorowanie piętrowego autobusu. Jeden jest dziełem Wiki a drugi Juli, która ostatnio polubiła kolorowanie i już teraz kolorują wspólnie. Czasem robią to tak grzecznie , że aż miło popatrzeć.

-przygotowałam prezentację w PowerPoint z zabytkami Londynu
-oglądnęłyśmy filmik na youtube o Tower Bridge znajdziecie go tutaj: http://www.youtube.com/watch?v=kSdUdMuZOAw&feature=related
-Big Ben- na pudełku po płatkach narysowałam zarys Big Bena i reszte zostawiłam Wiktorii. Pokolorowała spoglądając na zdjęcie a następnie wycięła i jest.
Przy okazji poćwiczyłyśmy trochę godziny.

-wizyta u królowej- na początek Wiktoria rozwiązała krzyżówkę którą dla niej wymyśliłam oczywiście hasło brzmiało: Elżbieta. Następnie pokój dziewczynek zamienił się w pałac a ja w królową (mam na imię tak samo jak królowa). Moje córcie "przybyły" do pałacu na tea time (wyjaśniłam, że herbatkę Anglicy piją o godzinie 17.00). Przygotowałam prawdziwą angielską zastawę i ciasteczka. Dziewczynki były bardzo przejęte. Dodatkowo ćwiczyły ukłony przed królową i angielskie zwroty grzecznosciowe. Starałam się przez cały ten czas konwersować z Wiki po angielsku. No cóż uczeń przerósł mistrza. Moje dziecko mówi płynnie z akcentem a ja no cóż... może nie napiszę nic więcej.


-na zakończenie naszej podróży zabawiłyśmy się jeszcze w figury woskowe. Gdy muzyka grała dziewczynki biegały, jak cichła stawały nieruchomo naśladujac figury. Obie uwielbiają tą zabawę i mogą sie w nią bawić bez końca

Życzę wam słonecznego i udanego weekendu.

Etykiety: